O mnie

 

Paweł Tymura
Gdzieś w Grecji

Od niedawna jestem CEO swojej własnej, małej, jednoosobowej firmy. Jako samozatrudniony rozwiązuję różne problemy programistyczne, dzięki którym innym pracuje się lepiej. A przynajmniej bardziej automatycznie 🙂 Wcześniej pracowałem jako programista rdzenia aplikacji ERP. Zazwyczaj zamiast rzeczywiście programować ten rdzeń robiłem jakieś dziwne, acz ciekawe rzeczy (porównywarkę
XML’i w GoLang, DevOps w Jenkinsie, podmieniam ludziom TFS na Git). Jestem dumny z tych kilku rzeczy które zrobiłem, ale najbardziej z tego, że (po latach starań) udało mi się namówić ludzi do przejścia z TFS na Git

Po godzinach pracy programuję jakieś zabawne rzeczy w różnych językach. Staram się nauczyć jakiegoś języka funkcyjnego, ale co za któryś złapię to mi coś nie pasuje i idę do innego. O tym i o innych frustracjach staram się pisać na tym blogu. Tu również zamieszczam różne opinie, nie wiem czy dobre, ale moje 🙂

Jak nie robię tego co powyżej, to jestem dumnym tatą swojego klonika, szczęśliwym mężem i ogólnie osobą rodzinną (w tym robienie śniadania do łóżka, odkurzanie etc.)

W trakcie gdy wykonuję to co powyżej słucham dobrej ciężkiej muzyki, a gdziekolwiek się da poruszam się obecnie czarną CB 1000. Jak się nie da (hu hu ha, zima zła) to jeżdżę jednym z autek co też sprawia mi niesamowitą frajdę. Jak już jeżdżę autkiem to słucham .NET Rocks albo DevTalk, by ciągle się uczyć i rozwijać.

Tuż przed snem staram się czytać lub oglądać dobre Fantasy, S-F, coś z IT. Popijam przy tym zazwyczaj dobre whisky, a ze wszystkiego robię listy, by na koniec roku móc powiedzieć, że coś przeczytałem i obejrzałem (i co 🙂 ).

Biorę też udział w różnych konkursach z dziedziny IT i nie tylko. Niedawno skończył się konkurs “Daj się poznać!”, a ciągle walczę w #52booksin52weeks.

Jak mam wreszcie wolne, to z rodziną podróżuję po świecie (w wakacje) bądź po Europie i Polsce w dłuższe weekendy.