Muszę się przyznać, że do książki podszedłem sceptycznie. Lubię autora i kupiłem ją bardziej z sympatii niż z potrzeby. Zresztą, zanim się za nią zabrałem to minęło trochę czasu. Niespiesznie zacząłem czytać i początkowe rozdziały są… No są.

Na samym początku autor opowiada o tym kto to jest ten programista tak naprawdę. Z czym wiąże się praca programisty. Potem po kolei przelatuje po całej ścieżce kariery. Zresztą gdzieś na necie jest spis treści, a spojlerów postaram się uniknąć. Co ciekawe całość ułożona jest w kolejności: pomyśl, że chcesz nim być -> stań się nim -> znajdź pracę -> rozwijaj się w niej -> żądaj więcej -> zostań team leaderem -> zostań freelancerem -> zaproszenie do książki programista i co dalej 🙂

Czy ja zgadzam się z tym co jest tam napisane? Czy jest mi to po drodze? Nie. I tak. I jeszcze raz nie. Zresztą tak miałem przez całą książkę. A wcale, że nie. A tu załapałeś – tak, tak jest właśnie. Ale bez sensu koleś gada. Normalnie nigdy bym na to nie wpadł – genialny pomysł – dzięki 🙂 Żona aż na mnie patrzyła z boku i nie wiedziała co myśleć 🙂

Wszystko wynika z tego, że autor ujął w książce właściwie tylko swoje doświadczenia i opisał je jako droga. Jest dużo smaczków z pola bitwy, które uwielbia się na konferencjach. Jest dużo wiedzy i przemyśleń, niekiedy ciekawych, a niekiedy… No tak, ja po prostu mam inne doświadczenia sprzeczne czasem z tym co robi kolega 🙂 No i nie każdemu pisane jest bycie celebrytą 🙂

Wkurzające jest to, że zakładam iż książka przeszła szeroki poziom recenzji itd., ale korektę miała dość słabą. Nie każdemu to będzie przeszkadzało,  ale mnie na początku błędy i literówki do szewskiej pasji doprowadzały. Możliwe że to ja jestem na to wyczulony po prostu – takie życie.

No to pytanie brzmi – czy warto tę książkę przeczytać? Jeśli jesteś juniorem, początkującym, karierowiczem, doświadczonym kolesiem który stanął w miejscu, ninja który się znudził obecnymi projektami, kimś kto ma już dość programowania i zwykłym kolesiem, który nie wie co to są programiści – tak chyba warto. Jeśli jesteś szczęśliwym developerem (że happy?), który się rozwija w dobrym kierunku i jest mu spoko w życiu, a porady nie są mu do niczego potrzebne ( a przynajmniej nie przyłapuje się na szukaniu odpowiedzi na filozoficzne pytani na blogach ) – to w sumie chyba bym odradzał.

A gdyby zadać pytanie – czy warto kupić tę książkę? No to uważam, że niezależnie kim jesteś to zdecydowanie warto. Chodzi o to by wspierać takie inicjatywy i umożliwiać ludziom rozwój w tych kierunkach, które sobie wybrali. A do tego z tego co wiem Maciek zamierza częścią swojej kasy wspierać innych, więc kupując ją możemy poczuć się lepiej.

Co ciekawe – książkę tą niecelowo położyłem obok “Pragmatic Programmer” (którą każdy powinien przeczytać!) i pomyślałem sobie, że w sumie to taki “Pragmatic Programmer” dla początkujących. Ale po dłuższym namyśle wydaje mi się, że to raczej “Passionate Programmer: Creating a Remarkable Career in Software Development” (też polecam!) dla początkujących. W każdym razie książka na stałe trafiła na moją półkę i może nie jest w top 10, ale na pewno czasem do niej zajrzę. Ciekawe czy autorowi uda się napisać “Programista i co dalej”… Tam można poruszyć ciekawe tematy dla tych bardziej doświadczonych. Poczekamy – zobaczymy,  a jak na razie polecam i do miłego – nomen omen – przeczytania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *