Bez kategorii

DevLdz – spotkanie siódme – powakacyjne!

Oj zgłodniałem po wakacjach (wychodzi na to, że dla pracownika wakacje są fajne tylko przez 2 tygodnie urlopu – czy ile tam – nie powinno się już chyba w tym wieku nazywać tego okresu wakacjami, a latem po prostu!). Brak mi było tych fajnych spotkań. Bardzo brak. Ale wreszcie, nowy sezon telenoweli czas zacząć 🙂

Niestety wakacyjny czas też nie jest łaskawy dla mnie. Ciągle nie mogę się obrobić z wieloma rzeczami i wielka rewolucja, prowadząca do ewolucji w górę nie może się zacząć. Stąd też cisza i posucha na blogu… Byle ten remont wreszcie się skończył… Mam nadzieję, że do końca października uda mi się wrócić do tego co wypracowałem na początku roku. Ale wróćmy do spotkania.

Na pierwszy ogień znów prezenter z HappyTeam. Pewnie każdy powiedziałby, że nuda… Ale nie. Bo goście zajmują się różnymi rzeczami. Co chwilę głaskają coś nowego. Zresztą są mocno inspirujący. Nie wiem kto im za to płaci, ale ja też chcę mieć takiego mecenasa 🙂

Ale do rzeczy. Kuba Waliński, członek (nienawidzę tego określenia) Wesołego Zespołu miał poważne zadanie przed sobą. Pokazanie nam widzom Angulara 2. Zadanie o tyle trudniejsze, że w języku angielskim, i o tyle wzbudzające podziw, że przed złączoną publiką z grup DevLdz i meetJS. Mimo wielkiego tłoku udało mi się nawet nie tyle usiąść (a wielu stało) ile nawet zrobić to prawie na wyciągnięcie ręki (no może 3) od prelegenta.

Kuba opowiedział trochę o swoich związkach z Angularem wcześniejszym. O tym, że go w końcu znielubił, a teraz wraca, dzięki Aurelii. Resztę stanowiło w większości żywe demo, w którym wykonał bardzo podstawową aplikację z tutoriala. Było fajnie i podobało mi się. Oczywiście było to lekkie muśnięcie tematu, na szczęście nie nudne. Z drugiej strony nie było efektu WOW. A szkoda, bo można go było zrobić.

Kolejną prezentację zrobili chłopaki z AppYourself. No tu było troszkę ciekawiej. Firmy nie znałem do tej pory, a to co zrobili jest fajne. Za pomocą pewnych komponentów, które oni udostępniają, można sobie stworzyć własne aplikacje mobilne. Używają do tego Angulara właśnie oraz Ionica.

Zainteresowała mnie możliwość stworzenia aplikacji typowo w JS i skompilowania jej na komórkę. Niestety i tutaj było dużo pokazywania dokumentacji i przykładowych, bardzo tutorialowych aplikacji. Na szczęście chłopaki zadbali o efekt WOW (przynajmniej dla mnie, który na codzień nie pracuję w mobile). Poprosili o wejście na komórkach na adres ich strony, pod którym umieścili aplikację reklamującą ich firmę. Można było sobie poklikać. Dodatkowo podczas testowania chłopaki… Podmieniali nam aplikację. To dla mnie było WOW. No i miało sens. Spodobało mi się bardzo i zdecydowanie zachęciło do spróbowania.

Polecam spróbować i Wam moi mili czytelnicy wybrać się na jakieś spotkanie, o ile nie robicie tego cyklicznie. Naprawdę warto!

Na to spotkanie udało mi się namówić kolegę z zespołu obok. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że będziesz częściej wpadał!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *