Inne

DevLdz spotkanie szóste.

W tytule to nie pomyłka. Niestety opuściłem spotkanie piąte, które ponoć było niezwykle ciekawe. Ponieważ nie byłem, nie będę o nim pisać.

A ostatnio udało mi się być na spotkaniu szóstym. Tym razem miałem przyjemność wysłuchać aż dwóch prelekcji. Obie ciekawe, bo pierwsza o Human Resources, a tak naprawdę bardziej o rekrutacji, druga o bazach danych, też interesująca.

O HR opowiadała nam Ula Szpotańska. Sama jest doświadczoną przez wielu ułomnych programistów Head Hunterką, choć obecnie zajmuje się bardziej pracą na rzecz już zatrudnionych ludzi niż wyszukiwaniem nowych. Ciepła i miła, choć trochę zadziorna dziewczyna. Chyba każdy chciałby być przez taką energię zwerbowany 🙂

Wytłumaczyła nam na czym polega różnica pomiędzy rekruterem, a Human Resources właśnie (choć często to jedna i ta sama osoba). Potem poopowiadała jak wygląda cały proces. Po drodze przerywano jej pytaniami (w czym chyba przodowałem, bo temat mnie interesuje dość żywo). Dalej udało jej się wylistować jedne z trudniejszych pytań które padają. A potem podsumować jak na nie odpowiadać. Ciekawie też podeszła do kwestii kasy, bo przecież o nią w pracy chodzi! Potem zadziwiła trudnymi pytaniami, które my zadajemy. Również wylistowała co wkurza rekruterów najbardziej i czemu nie warto ich denerwować. I potem nadszedł koniec… Trochę za wcześnie, bo naprawdę dobrze się słuchało.

Genialnie stworzona prezentacja. Tzn było zabawnie, dużo psów, a nie kotów. Byłem pod wrażeniem oprawy graficznej. Komiks + psy – super. No a na koniec Deadpool. Czegoż chcieć wiecej?

Ciekawy jestem czy prezenterzy umówili się, ponieważ Wiktor Sztajerowski również miał odwołania komiksowe. Jego prezentacja nie była już tak wybuchowa. Raczej utrzymana w czarno-białym klimacie. Kolega opowiadał o Bazach NoSQL, głownie MongoDb. Pamiętam jego wystąpienie w pierwszym DevLdz w tym roku, które było naprawdę super. Tym razem chyba poszedł jeszcze bardziej w techniczną stronę. Niestety z powodu imienin (zdrowie, ja) nie byłem w stanie zostać do końca. Na tym fragmencie, na którym byłem opowiadał głównie o tym, że trzeba poświęcić zgodność danych i ich dokładność dla wydajności.

Nie będę opowiadał dokładnie, bo jak zwykle uważam, że warto było być! Właściwie powinno się być! I tymi słowami kończę relację, Wasz uniżony skrypter – ja 🙂

 

3 thoughts on “DevLdz spotkanie szóste.

  1. Bardzo dziękuję za miłe słowa! Fajnie, że się podobało – mam nadzieję, że udało Ci się dowiedzieć czegoś nowego. 🙂

    1. Jasne, na każdym spotkaniu uczę się czegoś nowego… Mam nadzieję, że i Ty się czegoś dowiedziałaś, bo ponoć najlepsze w nauczaniu jest to, że człowiek sam się dużo uczy 🙂 Swoją drogą, zapomniałem powiedzieć, że jedną z najbardziej denerwujących rzeczy jest, jak rekruter otrzymuje CV, przekazuje klientowi i potem cisza… I w sumie nie wiadomo co i jak. Głupio pytać, bo w końcu “mi nie zależy” 🙂 Z drugiej jak zależy, to trochę szkoda, i jak już się taki rekruter odezwie, to człowiek ma ochotę odpowiedzieć “aaaaa spier#$%#@#$%”. 🙂

      1. Szkoda, że takie sytuacje jeszcze się zdarzają – masz rację, następnym razem na pewno o tym wspomnę. Nie dziwię się, że to może denerwować!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *