Zdarza mi się czasem zlecenie (zresztą nie tylko mi) w pracy czy poza, gdzie ktoś mówi np. coś takiego:

“[…] żebyś mi zrobił coś takiego, żeby te klasy prywatne nie były prywatne, a publiczne, bo potrzebuję je do testów […]”,

albo :

“[…] żebym mógł edytować wydruk przed wydrukowaniem […]”,

czy jakąś inną głupotę, której w sumie nie należy robić.

Kiedyś, kiedy byłem mniej pewny siebie, i tego co robię przystawałem na takie działanie i często wykonywałem to, o co mnie poproszono. Zazwyczaj myślałem, że ten koleś, zwłaszcza jak jest wyżej ode mnie w hierarchii, wie co robi. W końcu to, że zaszedł wyżej musi coś oznaczać. Mogłem się mylić.

Teraz moje pierwsze pytanie brzmi “Po co?”, drugie “Dlaczego?”. I te pytania zadaję w kółko dopóki nie będę pewien, że znam powód problemu. Jego najskryciej ukryte źródło. Potem dzięki dostępnej mi wiedzy tajemnej zwanej dobrymi praktykami (opisanymi tutaj między innymi) problem rozwiązuje “jak Bóg przykazał”. Stram się uwzględnić porady użytkownika, ale całkiem tą sytuację odwracam. To ja rozwiązuje problem, a nie proszę o rozwiązanie użytkownika.

Bo tak naprawdę zatrudniany jestem (jesteśmy? choć nie uogólniam przez tego gościa! ) dlatego byśmy myśleli, a nie robili jak na taśmie. Rozwiązywali problemy i te rozwiązania tworzyli w porozumieniu z klientem, czy odbiorcą naszych rozwiązań, a nie przyjmowali “zalecenia i rozkazy”. Wolę powód od rozwiązania! Rozwiązanie mam stworzyć ja, bo za to mi się płaci. I postaram się by było najlepsze jak się da, bo potem do końca życia moje nazwisko będzie wisiało w nagłówku tego pliku który napisałem.

Młody developerze 3 rzeczy które zawsze warto powiedzieć i dzięki nim będziecie od razu wyglądali na starych wyjadaczy “dlaczego?”, “po co?” oraz “nie wiem!”.

One Reply to “Wolę powód od rozwiązania!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *