Inne

Jak pokierować dalszą karierą – moje zdanie.

Bardzo wciągnęło mnie czytanie posta na blogu Maćka Aniserowicza – Jak pokierować dalszą karierą. Zainteresowany tematem byłem szczególnie, ponieważ sam (jak pewnie większość z nas) szukam sobie jakiejś drogi w tym lesie zwanym IT. Sam też jeszcze miesiąc temu stałem przed decyzją czy zmieniać pracę czy nie. Prawdopodobnie moje zdanie na ten temat nie będzie popularne, zobaczymy!

Słowa poniżej ośmieliłem się napisać z powodu ciekawej okazji, tj. 10-lecia mojej pracy jako programista. Z czego 6 lat zmieniałem prace jak szalony, a od 4 pracuję stabilnie w 1 pracy.

“Pytacz” – programista Java na uczelni (w miejscu w którym zbiera się inteligencja, w którym się kształcimy, a przynajmniej większość z nas, czasem nawet kuźnia talentów i pomysłów) stwierdza, że sporo się sam nauczył, ale od roku się nie rozwija. Ponieważ się nie rozwija, to pora na zmianę. Czy rzeczywiście zdecydowanie pora na zmianę? Czy zrobiłeś wszystko co jest możliwe w Twoim miejscu pracy? Czy spróbowałeś użyć tam nowych technologii? Czy może Twój szef zakazał Ci ich używać? A jeśli nie, czy to oznacza, że musi być zawsze ktoś nad Tobą, który zrobi coś nowego i fajnego, i zawsze gdy będziesz chciał się czegoś nauczyć będziesz musiał zmieniać pracę?

Przy takich dywagacjach zawsze polecam książkę Passionate Programmer Chada Fowlera. Był też keynote speakerem na Dev Day, w temacie tej książki. Warto obejrzeć, ale nie warto wierzyć w to, że jak zobaczyłeś ten wykład to nie musisz kupować książki. W książce jest o wiele więcej informacji i naprawdę fajnych rad. Jedną z nich jest to, że utrzymywanie kodu, nawet starego, umożliwia robienie refactoringu, stosowanie najnowszych technologii, przede wszystkim na spokojnie. Kiedy są pieniądze i jest ok, a każdy oczekuje od Ciebie tylko tyle, że ma działać (w końcu to utrzymanie) masz szanse rozwinąć skrzydła. Masz szansę stosować to co chcesz, bo nie wierzę, że ktoś zakazał Ci użyć (tu wpisz dowolną najnowszą technologię jak np. React) w Twojej pracy. To Ty decydujesz. I prawdopodobnie nie musisz się spieszyć. Więc naprawdę możesz się rozwijać. Jeżeli chcesz zmienić pracę, bo w Twojej pracy używa się (i tu wpisz najmniej lubianą technologię np. Delphi), ale nie próbowałeś zmienić tego stanu rzeczy, to jest to tylko wymówka. Tak naprawdę sam nie chcesz, nie możesz się zmusić i potrzebujesz bata nad sobą, ale uwierz mi, to zmiana na krótko. Za rok, może dwa będziesz potrzebował kolejnej. Byłem tam, uwierz mi. Tu potrzeba zmienić podejście. Ale nie będę wyręczał Chada (wątpię by to czytał, ale  na wszelki wypadek “dzięki za kilkugodzinną dyskusję na temat mikro-serwisów na Dev Day!”) – polecę za to jego książkę.

Następnie “Pytacz”, obracający się w środowisku młodych studentów oraz doświadczonych profesorów pyta jaką technologię wybrać. W jakim kierunku iść by co? Tak jakoś zabrakło mi sprecyzowanego celu. No jeśli chcesz zarobić “sałatę”, to warto zobaczyć czego używają najlepsi i iść w tym kierunku. Najlepiej od razu myśleć o Krzemowej Dolinie, bo chyba tam stawki są największe (nie wiem, na pieniądzach się nie znam, tak po prostu przypuszczam). Są ludzie – lemingi pędzące za sałatą. I to wcale nie jest złe, bo wiedzą co chcą. A może szukasz przyjemności z pracy? No to wtedy pozostaje Ci tylko to. A może szukasz czegoś innego? Ale warto najpierw to przemyśleć. Wakacje w jakimś smutnym miejscu (tak zrobił Rob Ashton, gdy ugrzązł, tak zrobiłem i ja za jego przykładem) i tydzień myślenia – “Co z tym dalej począć?”. No, ale jak już wymyślisz to trzeba zabrać się do roboty. Najlepiej zacząć od książki Pragmatic Programmer. Ona powie Ci jak programować. Nie, nie jak programować w Javie, C#, VB czy (tu wpisz dowolny język). Ona Ci powie jak programować we wszystkim, oraz czemu konsola jest wszechpotężna – naprawdę mocno polecam.

 

A najważniejsze z tego wszystkiego byś na końcu poczuł satysfakcję. To nie jest istotne czy z powodu ferrari na podwórku. Tego, że mimo, że jesteś biedny to miliony używają Twojego software (jak  twórca Tetrisa). A może za pomocą Twojego software ratuje się ludzkie życie? Ważne byś miał satysfakcję i umierając mógł powiedzieć – nie zmarnowałem 1/3 mojego życia.

12 thoughts on “Jak pokierować dalszą karierą – moje zdanie.

  1. 10 lat expa i mozna latwo mowic o tych sprawach gdzie za mlodziaka zrobiles te same bledy co kazdy tzn – czesta zmiana pracy az w koncu trafilo sie cos w miare stabilnego i zaczelo zwracac uwage na inne rzeczy.

    Nie da sie za mlodziaka bez charyzmy, poczucia wlasnej wartosci i dojrzalosci emocjonalnej wplywac na firmie w stopniu pozwalajacym ja zmieniac. Jest to awykonalne. Stad czeste zmiany na poczatku.

    ( inna sprawa ze startujac z pozycji juniora ciezko wskoczyc i przekonac firme do awansu zawsze latka juniora pozostaje i najlatwiej po prostu zmienic firme )

    1. Z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi się nie zgodzę. Częsta zmiana pracy to nie jest błąd. J uwielbiałem zmieniać pracę, a i teraz od czasu do czasu tęsknie spoglądam za czymś nowym. W moim tekście, co widać źle zaznaczyłem, chodziło mi o to, żeby mieć lepszy powód do zmiany pracy. Chyba nikt nie oczekuje, że szef przyjdzie któregoś dnia z rana i powie – używajcie nowego frameworka? Nie to musimy zrobić my programiści, a jeśli po to by używać nowego frameworka i poczuć przyjemność z pracy muszę ją zmienić, to jest coś nie tak.

      Dumnie po 4 latach pracy u podstaw w obecnej firmie, co pewni ludzie uważali za niemożliwe, zmieniłem stricte M$/TFS firmę na używanie Git + Jenkins (jęczą nadal, ale działają 🙂 ). Jestem w tej chwili 3 z kolei najmłodszym programistą w firmie na 16 tychże. Jak nie popracujesz, to nie masz.

      1. Zauwaz ze potrzebowales na to 4 lat … te lata mogles przepracowac w juz rozwinietej organizacji otoczony osobami ktorym nie trzeba tlumaczyc czym jest GIT + jenkins. W takiej organizacji szybciej sie rozwiniesz.

        Ja nie mowie ze sie nie da tu bardziej chodzi o ROI, rachunek zyskow i strat. Co ci sie bardziej oplaci w perspektywnie dlugoletniej kariery. Poswiecenie na rzecz jednej firmy czy moze cos innego.

        Ja wyznaje zasade ze jak przerosne firme to czas na zmiany i poszukanie miejsca w ktorym bede znow najslabszym ogniwem, tak najszybciej sie uczysz.

        W 2 akapicie nie chodzilo mi o relatywna mlodosc wzgledem kolegow ale indiwidualny etap zycia. Bedac junior devem z 20latami na karku potrzeba poswiecic naprawde sposoru czasu by dokonac zmian. Czesto gesto lepiej zmienic miejsce pracy. Owszem sa wyjatki i zdarzaja sie mlodzi dojrzali devowie z charyzma gotowi podbijac swiat, ale sa jednak bariery ktore ciezko przeskoczyc.

        1. Dokładnie 4 lata twojego życia, żeby wprowadzić podstawy od których się zaczyna projekt w dzisiejszych czasach. Trzeba zimno kalkulować pod siebie..chyba że masz udziały w firmie wtedy inna sprawa, a tak to nie ma sensu marnować swojego czasu na niedojrzałych ludzi którzy dalej siedzą na FTP’ie i ręcznie robią deploy albo inne tego typu historie. Oczywiście co innego jeśli jest parcie całej firmy na zmiany wtedy fajnie bawić się w takie tranzycje, ale nic na siłę.

          1. Nie no, firma wcześniej działała na TFS. Nie lubiłem TFS, ale to nie tak, że działali na FTP i nie mieli nic. Po prostu teraz jest lepiej i ludzie zaczynają tego doświadczać. A na mnie spływa chwała… A to jest coś czego nie dostaniesz po prostu zmieniając pracę.

        2. Często zapewne się nie opłaci, ale różne są czynniki.

          Na przykład firma jest idealna niemal pod każdym względem, tylko technologicznie do tyłu.
          Albo, ktoś może mieć frajdę z rozwijania swojego miejsca pracy w ten sposób (ja mam, autor wpisu chyba też).

          Najlepiej jednak robić to świadomie. Wiedzieć co się zyskuje i jakim kosztem.

          1. Zgadzam się w 100%! Ale jeśli twoi koledzy/koleżanki uważają ze rozwijanie się lub wprowadzenie jakiś zmian jest nie potrzebne to nie ma sensu w firmie siedzieć. Ja to tak zrozumiałem że on na prawie że silę zrobił te zmiany.

        3. 1. Co ma stosowany SC i CI do potencjalnej jakości tworzonego produktu? Generalnie nie wiele, ważne byle były dobrze wdrożone.

          2. Podjąć decyzję o zmianie to nie filozofia. Przeprowadzić zmianę nie wykładając/zatrzymując firmy to już wyzwanie, a czas zależy od zasobów.

          3. Co za filozofia skakać ze startup’a do startup’a i ewekuować się przy pierwszym napotkanym problemie. Czego się wtedy można nauczyć?

          4. Prawdziwe wyzwanie to przeprowadzić projekt ze startup’u do fazy stabilnej, Potem cały czas go rozwijać i wdrażać to co nowego, ciekawego i pożytecznego przynosi czas, biorąc odpowiedzialność za to jakie decyzje projektowe podejmowało się w całej historii projektu.

          Tak rozumiem – nawiązując do dalekowschodnich sztuk walki – “drogę programisty”

          Potem jesteś spełniony albo wypalony – wybór należy do Ciebie 😉

  2. Dlatego też napisałem na wstępie, że moje zdanie nie będzie popularne.

    Z tym na siłę to trochę racja. Na 16 developerów ze zmian ucieszyła się 1/3, aczkolwiek zgodzili się wszyscy. Ale bardziej w stylu, trzeba jakoś iść do przodu to idźmy.

    Co do 4 lat -> to nie jest tak, że patrzyłem 4 lata na ścianę i zastanawiałem się jak to zrobić by w firmie był Git i Jenkins. Uczyłem się wiele w innych tematach.

    “Zauwaz ze potrzebowales na to 4 lat … te lata mogles przepracowac w juz rozwinietej organizacji otoczony osobami ktorym nie trzeba tlumaczyc czym jest GIT + jenkins. W takiej organizacji szybciej sie rozwiniesz.” – tu mam mieszane uczucia. I tak i nie. Czasami bywa tak, że rozwijasz się szybko, ale pobieżnie. Tak naprawdę nie wiesz ile trzeba wysiłku i pracy by zmienić ludzi. By zmienić managerów i wpadasz w sidła – nowa technologia = nowa praca. A frameworki zmieniają się już co rok, albo i szybciej 🙂

    To co najważniejsze – ja się z Wami zgadzam. Przerosłem firmę, a firma nie chce iść tam gdzie ja? No to czas na rozwód! Ale firma robi w technologi x, a wg. mojej oceny jest ona stara, więc zmieniam pracę, by móc porobić w technologii y? Z tym się nie zgadzam.

    1. Tez nie zwracam uwagi na frameworki i nie zmienilbym firmy dla technologi ale dla ludzi, ciekawych projektow i kultury pracy.

      Wiem ile potrzeba wysilku do zmiany ludzi i organizacji pracy bo sam mam taka pozycje w obecnej organizacji gdzie walcze z systemem. Dlugo szukalem odpowiedniego miejsca do pracy, natomiast jak przerosne obecna firme albo przestane sie rozwijac ( zakladam rozwoj menadzerski + techniczny ) to powaznie zastanowie sie nad zmiana organizacji.

      Nie chcialem zeby moja wypowiedz wypadla tak negatywnie. Chcialem pokazac inny punkt widzenia tak zeby czytajace osoby nie myslaly ze trzeba poswiecac sie dla pracodawcy i walczyc z wiatrakami. To juz nalezy do osobistej oceny i celow kazdego czlowieka co chce robic w zyciu.

      Wg mnie najwazniejsze to znalezienie pasujacej nam kultury pracy i zespolu z ktorym chce sie pracowac 🙂 ( mam doswiadczenia z roznych toksycznych firm i moze to troche wplywa na ton mojej wypowiedzi )

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *